piątek, 4 lipca 2014

Nie śpij ze mną


Przyjacielu
Nie rób mi tego
Przecież wiesz że
Nie zasnę przy Tobie
Gdybyś leżał tutaj obok
Z całej siły mrużyłabym oczy
Odwrócona do ściany
Liczyła minuty
Do rana
Rano
...
Dobrze
Naprawdę
Cudnie mi się spało
I sny miałam kolorowe
Nie, głuptasie, nie o Tobie
Zaraz wrócę, za chwilę
I pobiegłabym
Zmyć z twarzy
Pragnienie
Palące

2007-08-13



EPILOG:
Inspirowany sytuacją prawdziwą, lecz odwróconą. Próbowałam się wczuć w to, co mógł wtedy czuć on.



czwartek, 3 lipca 2014

Weź mnie jak sprzypce



Weź mnie jak skrzypce do ręki
i zagraj tak jak tylko Ty umiesz
Zagraj przeciągle... smutno... czule...
aż poczuję to w każdej strunie
Wydobądź ze mnie zapomniane nuty
niech rozbrzmi pieśń niesłyszana
trzymaj mnie blisko aż będę częścią ciebie
i grajmy tak razem... do rana

Niech dotyk rozbudzi wiśniowe drewno
tak by czuło i więcej czuć chciało
A gdy się zachłyśnie przerwij na chwilę
aż zacznie błagać - że mało
aż przejdzie w crescendo i zacznie się bać
że nie wytrzyma tej męki
Graj na mnie dalej... bo chcę Ci dać
najwyższe z wysokich dźwięki

2007-07-30

Kobieta czuła jak instrument wymaga bardzo delikatnych dłoni...







EPILOG:
To chyba jeden z najlepszych moich wierszy. Kiedy jednak usłyszałam jego treść deklamowaną z cudzych ust, brzmiało to jak tortura.

środa, 2 lipca 2014

Mówisz że wkrótce odjedziesz

Mówisz, że wkrótce odjedziesz
Mam Ci się rzucić w ramiona?
Jestem Ci obca przecież
Jeszcze niedawno byłam nieznajoma
Mówisz, że to ostatnie dni tutaj
Czy myślisz że to mnie przekona?
Że zmniejszy między nami dystans?
Wieków trzeba by go pokonać!

 ***

Mówisz, że wkrótce odjedziesz
I wcale nie jestem zadowolona
Dopadła mnie wczoraj bezsenność
Niczym nie wyjaśniona...

2007-07-24



EPILOG:
Chwilowy bunt spowodowany śmiałym obwieszczeniem.
Nie było warto

Kocham siebie


Kochała tylko swoje oczy
Tańczyła tylko ze swoim cieniem
Zasypiała i śniła o sobie
W snach widziała się na scenie

Stawiała stopy w powietrzu
Upajała się swą lekkością
Sen znikał, a dnia następnego
Łatwiej było się zmagać z szarością

Szła ulicami nie widząc ludzi
Bo luster było dokoła tak wiele
Sprawdzała tam czy płynne są ruchy
Czy suknia gładko spływa po ciele

Słyszała melodie których nikt nie słyszał
Stworzone na akompaniament jej kroków
Mrużyła jak kot oczy w słońcu
Nocą wyławiała gwiazdy z mroku

Każdy kto ją ujrzał, niemiał w zachwycie
Śledziły ją tęskne spojrzenia
A ona, bez reakcji, od dawna zakochana
W sobie... od pierwszego wejrzenia

Napisany: 2007-07-24



EPILOG: Kochajmy siebie - ta miłość nigdy nie zdradza. "I nie opuszczę się aż do śmierci."


wtorek, 1 lipca 2014

Kołysanka


Ja się tu położę
Leż obok mnie
Przytul do policzka policzek
Oddychaj tak spokojnie
Wtedy ja będę też
Z minuty na minutę coraz ciszej
Opowiedz szeptem bajkę
Wysłucham jej
I uwierzę w szczęśliwe zakończenie
Nie odchodź póki zasnę
Póki nie zapadnę w sen
Bo w nim Cię widuje codziennie
***
A Ty kogo widzisz w ostatniej chwili przed zapadnięciem w sen?
2007-07-28


Epilog:
Im dłużej żyjemy marzeniami, tym ciekawsze i przytulniejsze stają się od rzeczywistości.
I tak było w tym rozczarowującym przypadku. Zawsze lepiej wychodziło mi samodzielne ukołysanie się do snu.