sobota, 5 lipca 2014

Kocham siebie


Kochała tylko swoje oczy
Tańczyła tylko ze swoim cieniem
Zasypiała i śniła o sobie
W snach widziała się na scenie

Stawiała stopy w powietrzu
Upajając się swą lekkością
Sen znikał a dnia następnego
Łatwiej było się zmagać z szarością

Szła ulicami nie widząc ludzi
Bo luster było wokół tak wiele
Sprawdzała tam czy płynne są ruchy
Czy suknia gładko spływa po ciele

Słyszała melodie których nikt nie słyszał
Stworzone na akompaniament jej kroków
Mrużyła jak kot oczy w słońcu
Nocą wyławiała gwiazdy z mroku

Każdy kto ją ujrzał niemiał w zachwycie
Śledziły ją tęskne spojrzenia
A ona bez reakcji od dawna zakochana
W sobie od pierwszego wejrzenia



Napisany: 2007-07-24



EPILOG: Kochajmy siebie - ta miłość nigdy nie zdradza. "I nie opuszczę się aż do śmierci."


piątek, 4 lipca 2014

Nie śpij ze mną


Przyjacielu
Nie rób mi tego
Przecież wiesz że
Nie zasnę przy Tobie
Gdybyś leżał tutaj obok
Z całej siły mrużyłabym oczy
Odwrócona do ściany
Liczyła minuty
Do rana
Rano
...
Dobrze
Naprawdę
Cudnie mi się spało
I sny miałam kolorowe
Nie, głuptasie, nie o Tobie
Zaraz wrócę, za chwilę
I pobiegłabym
Zmyć z twarzy
Pragnienie
Palące


2007-08-13



EPILOG:
Inspirowany sytuacją prawdziwą, lecz odwróconą. Próbowałam się wczuć w to, co mógł wtedy czuć on.



czwartek, 3 lipca 2014

Weź mnie jak skrzypce



Weź mnie jak skrzypce do ręki
i zagraj tak jak tylko Ty umiesz
Zagraj przeciągle
smutno
czule
aż poczuję to w każdej strunie

Wydobądź ze mnie zapomniane nuty
niech rozbrzmi pieśń niesłyszana
trzymaj mnie blisko
aż będę częścią ciebie
i grajmy tak razem
do rana

Niech dotyk rozbudzi wiśniowe drewno
tak by czuło i więcej czuć chciało

a gdy się zachłysnę 
przerwij na chwilę

...

aż zacznę błagać
że mało

aż przejdę w crescendo
i zacznę się bać
że nie wytrzymam tej męki

wtedy graj na mnie dalej

bo chcę Ci dać
najwyższe z wysokich dźwięki




2007-07-30

Kobieta czuła jak instrument wymaga bardzo delikatnych dłoni






środa, 2 lipca 2014

Mówisz że wkrótce odjedziesz

Mówisz, że wkrótce odjedziesz.
Mam Ci się rzucić w ramiona?
Jestem Ci obca przecież!
Jeszcze niedawno nieznajoma.
Mówisz, że to ostatnie dni tutaj.
Czy myślisz, że to mnie przekona?
Że zmniejszy między nami dystans?
Wieków trzeba, by go pokonać!


 ***

Mówisz, że wkrótce odjedziesz
I wcale nie jestem zadowolona.
Dopadła mnie wczoraj bezsenność
Niczym nie wyjaśniona...

2007-07-24



EPILOG:
Chwilowy bunt spowodowany śmiałym obwieszczeniem.
Nie było warto

wtorek, 1 lipca 2014

Kołysanka


Ja się tu położę
Leż obok mnie
Przytul do policzka policzek
Oddychaj tak spokojnie
Wtedy ja będę też
Z minuty na minutę coraz ciszej
Opowiedz szeptem bajkę
Wysłucham jej
I uwierzę w szczęśliwe zakończenie
Nie odchodź póki zasnę
Póki nie zapadnę w sen
Bo w nim cię widuje codziennie


***


A Ty kogo widzisz w ostatniej chwili przed zapadnięciem w sen?


2007-07-28


Epilog:
Im dłużej żyjemy marzeniami, tym ciekawsze i przytulniejsze stają się od rzeczywistości.
I tak było w tym rozczarowującym przypadku. Zawsze lepiej wychodziło mi samodzielne ukołysanie się do snu.

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Mniej siebie w sobie


Mniej siebie w sobie mam

codziennie coraz mniej

nadejdzie taki moment

że obcym mi będzie mój cień


Nie poznam swej twarzy w lustrze

rozczeszę włosy innej osoby

dotykiem sprawdzając czy jestem jeszcze

czy w ciało wkradł się ktoś obcy


2007-08-30


sobota, 28 czerwca 2014

filozofia nowa



Gdzie znaczenie jest, gdzie go nie ma,
co prawdą jest, co wytworem złudzenia...
W nieprzytomne z niewyspania myśli zaplątana,
poszukując odpowiedzi zapomniałam o pytaniach

Rzeczywistość oddaliła się ode mnie na trzy kroki
Goniąc sama nie wiem za czym, zeszłam z wydeptanej drogi
Zostawiłam w tyle ludzi, strony książek, puste słowa...
Iść jest celem samym w sobie - filozofia moja nowa


Napisany: 2010-06-22

nie potrzebuję

całuje mnie radośnie na dzień dobry
otula z czułością kiedy pragnę tego
szepcze tak zmysłowo do ucha
i pieści każdy skrawek ciała mego

słońce pierwszymi promieniami
mgła gdy opada na miasto
delikatny wiatr wieczorami
i rzęsista nagła ulewa

nie potrzebuję
mężczyzny


2010-03-21

Gdybym była spontaniczna...

Wsiadłabym
jeszcze dzisiaj
w pierwszy pospieszny pociąg do ciebie

Kazałabym ci czekać na peronie
Z daleka dojrzałabym twoje oczy
ujęła twoją twarz w dłonie
i nie mówiąc słowa przekazała ci
wszystkie moje tęsknoty i pragnienia

Zapomniany dotyk twoich ust
jak centrum wszechświata
Na pewno zatrzęsła by się ziemia
Zabrałbyś mnie tam gdzie możemy być sami
Tam gdzie czasem szuka się spełnienia

Wsłuchałbyś się w bicie mego serca
ma Ci tyle do powiedzenia
Odegnałbyś na zawsze strach i obawę
treścią jednego swojego spojrzenia
a potem
potem długo
długo
nie wiedzielibyśmy gdzie jest ziemia

______________________________



Kotwica wciąż w miejscu mnie trzyma
Tak boję się wrócić na morze
Nie umiem być spontaniczna
...
pomożesz?

Napisany: 2010-03-06


Przyjaciółki


Przyszłaś dzisiaj do mnie przyjaciółko
I coś nowego miałaś w spojrzeniu
Nagle zaczęłaś bać się bliskości
Prawie drżałaś w skrywanym przerażeniu

Zasłoniłaś usta nie dając ujścia słowom
Rozmawiałyśmy nerwowymi gestami
Oczy zaszły ci mgłą gdy dotknęłam twoich włosów
Tak inaczej niż zwykle - wargami

Nie chciałaś na mnie spojrzeć i nie chciałaś odejść
Jeszcze żadna nie wiedziała co się stanie
Twoje włosy - twój policzek - nasze usta
To nie było zwykłe ust spotkanie

Czułam tę niepewność z jaką się zbliżałaś
Z wiedzą że oto wszystko się zmienia
Zrezygnowana czy zdeterminowana?
Objęłaś mnie -  reszta bez znaczenia


2008-07-13